More slowly

by Julia Szychowiak


More slowly

The same. Heaps of discarded clothes,

of time. I look at you, think of the country

where I live. It too knows us thoroughly.

 

Sad months approach. Loud light

runs up from behind.

 

To rub the wind and sun into my bones, to forget

in order to once again begin a day

– a dozen years before.

 

As if I didn’t have a tongue,

as if my tongue queried its identity,

as if all the above at once.

 

© translated by Elżbieta Wójcik-Leese (first published in Poetry Wales, vol.44, no.2, autumn 2008)

Wolniej

To samo. Sterty zrzucanych ubrań,

szmat czasu. Patrzę na ciebie, myśląc o kraju,

w którym żyję. On także wie o nas wszystko.

 

Idą smutne miesiące. Głośne światło

podbiega od tyłu.

 

Wiatr i słońce wcierać w kości, zapomnieć,

by potem raz jeszcze zacząć dzień –

kilkanaście lat temu.

 

Jakbym w ogóle nie miała języka,

jak gdyby język pytał o swoją tożsamość,

jakby wszystko to na raz.

 

© Julia Szychowiak, Po sobie (Biuro Literackie, 2007)