A poem about lying in bed together

by Jakobe Mansztajn


A poem about lying in bed together

a poem about lying in bed together begins

in gdansk central train station. it's late,

morning really, and only now can we see

how little has changed since yesterday.

pigeons, those court shysters, racing along the ledges

like children; the red brick is black still

and crumbling as if it were coal.

train guards pleading one last time against privatisation,

for what will happen to us all. and I too

am afraid, and so go back to the pigeons, and you, and you

still missing and I feel like the cat from that poem,

seeing as I still don't know if you'll come.

an idea comes to me, both ideas.

I put my cap on, hang around a little longer

© translated by Marek Kazmierski, (Vienna High Life, Off_Press, 2011)

Wiersz o leżeniu w łóżku razem

wiersz o leżeniu w łóżku razem rozpoczyna się

w gdańsku na dworcu głównym. jest późno,

właściwie rano i dopiero teraz widać,

jak niewiele się od wczoraj zmieniło.

gołębie, dworskie obsrajduchy, ganiają się po gzymsach

jak dzieci; czerwona cegła nadal jest czarna

i kruszeje jakby była z węgla.

sokiści po raz ostatni pana proszą, aby nie niszczyć własności spółki,

bo gdzie się wszyscy podziejemy. i ja też

się boję, więc wracam do gołębi, a ty, a ciebie

jeszcze nie ma i czuję się całkiem jak kot z tego wiersza,

bo nawet nie wiem czy będziesz.

przychodzi mi do głowy pomysł, oba pomysły.

wkładam czapkę i kręcę się jeszcze chwilę

© Jakobe Mansztajn, Wiedeński high life (Stowarzyszenie Artystyczno-Kulturalne „Portret”, 2009)