Narration

tsui pen believed in many

parallel time lines, but this too was too little.

sage believes in those low-slung bendy buses

and that, as soon as we get our asses in gear, we'll make it.

it's getting dark, the earth winding up its warm ghetto tongues.

sage seems keen on these kinds of metaphors,

passing round a moist joint says:

fine poetry ruins fine manners.

 

we're not going to make it. sage gets off the armchair

and puts some music on, though it's almost inaudible,

inaudible full stop in fact and he turns to us to ask:

how do you turn this crap on? we lie, certain of selves,

sure of the floor and the lino, now like a cemetery.

 

sage puts a finger to the tip of his nose and says:

I can't pretend, this body is becoming a stranger.

we are smiling, finding it funny, feeling the same.

blueberry jelly sets outside our window and sage

is feeling all fine, seeing his imagination become manifest.

he says poems differ from poetry itself by being written down,

that no one has yet managed to write poetry, though he senses it.

he knows that it's best to shut oneself up

in the tight shell of a nut

 

© translated by Marek Kazmierski, Vienna High Life (Off_Press, 2011)

Narracja

tsui pen wierzył w wiele

równoległych linii czasu, ale to i tak za mało.

siwy wierzy w autobusy niskopodłogowe

i że jak ruszymy dupy, to może jeszcze zdążymy.

robi się ciemno i ziemia zwija ciepłe języki blokowisk.

siwemu się takie metafory całkiem podobają,

więc puszcza w obieg mokrego blanta i mówi:

dobre wiersze psują dobre obyczaje.

 

nie zdążymy. siwy podnosi się z fotela

i włącza muzykę, której prawie nie słychać,

której nie słychać w ogóle, więc pyta:

jak to gówno się włącza? leżymy pewni swego,

pewni podłogi i wykładziny, która teraz jest jak cmentarz.

 

siwy dotyka palcem czubka nosa i mówi:

nie ukrywam, to ciało staje się obce.

uśmiechamy się, bo to śmieszne, bo wszyscy mamy tak samo.

za oknem tężeje jagodowa galareta i siwemu

robi się przyjemnie na widok tego, co sobie wyobraża.

twierdzi, że wiersze różnią się od poezji zapisem,

bo poezji nikt jeszcze nie napisał, a on ją właśnie czuje.

wie, że najlepiej jest się zamknąć

w ciasnej skorupie orzecha

 

© Jakobe Mansztajn, Wiedeński high life (Stowarzyszenie Artystyczno-Kulturalne „Portret”, 2009)