John Berryman stands on the shore of the Mississippi

by Jakobe Mansztajn


John Berryman stands on the shore of the Mississippi

the river will devour you, screamed a madwoman

outside a whorehouse in st. louis, the day sweltering

enough to make anyone lose it, so I pressed a fistful

of cent coins into her hand and headed north,

 

where nothing awaited me, nothing save

sunrises and sunsets, while the days were still

hot and I was haunted, as if by an evil tune,

by the words of the madwoman of st. louis, so I sat

 

on a bridge in minneapolis and weeks

passed by, autumn arrived, the river below me

had never been as beautiful, and again I thought

of the madwoman of st. louis and she then of me.

 

© translated by Marek Kazmierski

John Berryman staje nad rzeką Missisipi

rzeka was pochłonie, krzyczała wariatka

przed burdelem w st. louis, a dzień był upalny,

każdemu mogło odbić, więc wcisnąłem jej do ręki

garść centów i ruszyłem na północ,

 

gdzie nic na mnie nie czekało, tylko

wschody i zachody, a dni wciąż były

upalne i jak zła piosenka powracały do mnie

słowa wariatki z st. louis, więc przysiadłem

 

na moście w minneapolis i mijały

tygodnie, nadeszła jesień, a rzeka pode mną

nigdy nie była tak piękna i znów pomyślałem

o wariatce z st. louis i ona wtedy pomyślała o mnie.

© Jakobe Mansztajn, Studium przypadku (Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, 2014)