Cracking

once upon a time, some friends came round,

said: no more of this repose, we have a wee

surprise for you: a drop of liquid sunshine,

a fine bit of cognac. but that day was the worst

 

of the worst, not suitable for dancing, not

even for sitting up on a sofa, but our voice

was unclear, our voice was as good as

utterly gone, and before something,

 

anything, that we're out of sorts, that

our son went and died next door, in a word –

before we could form a sentence, it was

too late, hearts cracking like glass, crack.

© translated by Marek Kazmierski

Pękanie

któregoś dnia odwiedzili nas znajomi,

mówią, koniec leżenia, mamy dla was

niespodziankę: słoneczka kapeczkę –

wyborny koniaczek. a dzień był ze złych

 

najgorszy, nie nadawał się do tańca, nawet

do siedzenia na kanapie prosto, ale głos

mieliśmy niewyraźny, prawie głosu

nie mieliśmy wcale, i nim coś,

 

cokolwiek, że nie w sosie, gdyż w pokoju

obok właśnie synek nam doumarł, słowem –

nim się w zdanie zebraliśmy, było już

za późno, serce jak butelka pękło, bęc.

© Jakobe Mansztajn, Studium przypadku (Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, 2014)