Nee-naw!

by Adam Pluszka


Nee-naw!

You don’t know if it’s a thunderstorm or a plastic bicycle
in unbelievable colours: red, yellow and black. It rumbles
on grey cobblestones.

You don’t know what he’s saying, because he screams to himself,
so how could you know his thoughts when he’s pedaling ahead at breakneck
speed and swallows the air. He screams: ‘Nee-naw! nee-naw!’

But not to you, all what is heard is a drone and rattle
(grass, sand, heat, a cross street)
from the edge of the pavement to the middle of the pavement.

He screams: ‘Nee-naw! nee-naw!’ He calls an ambulance and he is one.
Sudden silence. And he says: ‘Oh, it’s too late again, it’s already too late.
Good night, sir.’ And he drives away without the siren blaring.

Translated by Karolina Iwaszkiewicz, Szymon Żuchowski and Adam Pluszka

Ejo!

Nie wiesz, czy to burza z piorunami, czy rower plastikowy
w kolorach niestworzonych: czerwony, żółty i czarny. Dudni
po szarej kostce.
 
Nie wiesz, co mówi, bo krzyczy do siebie, więc jak chciałbyś
wiedzieć, co myśli, kiedy na złamanie karku pedałuje
przed siebie i połyka powietrze. Krzyczy: Ejo! Ejo!
 
Nie do ciebie przecież, słychać tylko warkot i turkot
(trawa, piasek, upał, przecznica)
z brzegu chodnika na środek chodnika.
 
Krzyczy: Ejo! Ejo! Wzywa pogotowie i jest pogotowiem.
Nagła cisza. I mówi: Oj, znów za późno, już za późno.
Dobranoc, proszę pana
. I odjeżdża bez sygnału.
© Adam Pluszka, Zestaw do besztań (Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, 2014)