Twelfth night

by Łukasz Jarosz


Twelfth night

A motionless swing, a preschool carousel.

A night too silent to fall asleep. Naked larch trees

with empty arms spread wide. Above them

black and racing like a millwheel, the sky.

Grinding the darkness, the bones of the dead and the living.

 

Below the sacred hair of my sleeping daughter.

The sacred saliva trickling from her lips. Sacred breakdown, hardship,

splendor and silence. Within it I can hear my wife

coming up the steps. Wanting to enter the house,

she’s turning the key, fiddling with the lock,

not knowing that the door is open.

© translated by Antonia Lloyd-Jones (courtesy of Wisława Szymborska Foundation)

Trzech Króli

Nieruchoma huśtawka, przedszkolna karuzela.

Noc zbyt cicha, by zasnąć. Nagie modrzewie

z pustymi, rozłożonymi rękami. Nad nimi

czarne, rozpędzone jak młyńskie koło niebo.

Mielące ciemność, kości zmarłych i żywych.

 

Poniżej święte włosy mojej śpiącej córki.

Święta ślina cieknąca z jej ust. Święte rozpad, nędza,

przepych i cisza. W niej słyszę, jak moja żona

wchodzi po schodach. Chcąc wejść do domu,

kręci kluczem, majstruje przy zamku,

nie wiedząc, że drzwi są otwarte.

© Łukasz Jarosz, 2014