Double landscape

by Łukasz Jarosz


Double landscape

I

When the power station cuts off the current, the village ceases to exist.

The beams of flashlights cut across the windows. In darkness the crunch of snow

and of palms. The bus is the only little light. In front of me, at

the wheel, sits a man I was sure had died.

But it must have been somebody else my mother mentioned.

II

I’m sitting at home with my sick daughter. Kalina asks me questions:

“do you see this?”, “what does don’t bother mean?” Snow has coated the window,

the neighbour’s parked on hazard lights, his mother is scaling fish.

The lamp goes out on the porch and the one thing I can see is the shadow of a cloud,

which, gliding, stifles a field beyond the bus stop. Soon it’ll get here too.

© translated by Antonia Lloyd-Jones

Podwójny pejzaż

I

Gdy elektrownia wyłącza prąd, wieś przestaje istnieć.

Okna przecinają światła latarek. W ciemności chrzęst śniegu

i dłoni. Autobus jedynym światełkiem. Przede mną, przy

kierowcy, siada człowiek, o którym myślałem, że umarł.

To jednak o kimś innym mówiła mi matka.

 

II

Siedzę z chorą córką w domu. Kalina zadaje pytania:

„widzis to?”, „co to znacy bez łaski?”. Śnieg zasypał okno,

sąsiad stoi na awaryjnych, jego matka skrobie ryby.

Na ganku gaśnie lampa i jedyne, co widzę, to cień chmury,

który sunąc, gasi pole za przystankiem. Za chwilę dotrze i tu.

© Łukasz Jarosz, Świat fizyczny (Znak, 2014)