Duck blood soup

by Łukasz Jarosz


Duck blood soup

From this spot you can see the snow-coated statue

of the school’s patron. When I was a student here,

I was marked down for not knowing the catechism.

I used to share Christmas wafers with people I hated.

From this spot you can see the statue. A thick snowy cross.

I’m airing the kitchen, I’m breathing out frost.

The days are like a stick wrestled from a dog’s jaws,

a fish yanked out of the river.

© translated by Antonia Lloyd-Jones

Czernina

Z tego miejsca widać ośnieżony pomnik

patrona szkoły. Gdy ja tu się uczyłem,

dostawałem uwagi za brak katechizmu.

Łamałem się opłatkiem z tymi, których nienawidziłem.

 

Z tego miejsca widać pomnik. Gruby śnieżny krzyż.

Wietrzę kuchnię, oddycham mrozem.

Dni są jak patyk wytargany psu z pyska,

ryba wyszarpnięta rzece.

© Łukasz Jarosz, Świat fizyczny (Znak, 2014)