Poem

What do you think has come out of it?

Make-believe mornings,

in an abandoned estate,

in wet bedding,

with nausea, smiling

like a hologram I asked for vegetables,

in a stall by the pharmacy a demon was busy working,

a fodder supplier, a practitioner of harsh manners,

that’s all I remember.

 

He bit the dust like a rake biting the soil,

for nothing at all, the wife kept murmuring

curse words over the coffin,

the child was my smoking buddy,

that’s all I remember.

 

Sometimes we would watch dusks

from tower blocks’ roofs,

grow in the soil of the sky,

slide down the staircases, into the carnival of husbandry

from which I did well to bump into people and

naturally died,

after I made first contact,

that’s all I remember.

 

As poem is my witness.

© translated by Adam Zdrodowski

Wiersz

Co niby z tego wyszło?

Na niby poranki,

w opuszczonym osiedlu,

w mokrej pościeli,

z nudnościami, uśmiechnięty

jak hologram prosiłem o warzywa,

w kiosku pod apteką działał demon,

dostawca paszy, praktyk surowych manier,

tyle pamiętam.

 

Poszedł do ziemi, jak widły w wykopki,

zupełnie za frajer, żona mamrotała

przekleństwa nad trumną,

dziecko to był mój kolega od fajek,

tyle pamiętam.

 

Zdarzało się oglądać zmierzchy

z dachów wieżowców,

rosnąć w glebie nieba,

zjeżdżać po klatkach, w karnawał hodowli,

z której wyszedłem wprost na ludzi i

naturalnie poległem,

przy pierwszym kontakcie,

tyle pamiętam.

 

Wiersz mi świadkiem.

© Krzysztof Siwczyk, Gody (Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, 2012)