Oceanarium

Fish glide past behind the glass like bags on a carousel.

Barracuda and stingray alongside peaceful gobies

like the shepherds of the flock. It’s hard to believe it:

there’s no one scaring others, no chasing, no consuming.

 

The secret of this concord is hidden isolation.

The massive tank is split by see-through separators.

The languorous predators cruise around different sectors

from their sisters fragile as tea-trays made of china.

 

In us too sparks of light live side by side with menace.

Brazenly happiness flashes past gaping shark jaws,

yet they do not devour it – just as if it’s dreaming.

 

But without being noticed, from the dark-green depths

an elongated shadow rises up and grows,

a solitary sawfish cuts through the thickest glazing.

© translated by Antonia Lloyd-Jones

Oceanarium

Za szybą ryby suną jak bagaże na taśmie.

Barakuda i żarłacz obok spokojnych ławic

niby pasterze stada. Aż trudno uwierzyć:

nikt nikogo nie płoszy, nie goni, nie zjada.

 

Warunek tej harmonii to skryta izolacja.

Ogromny akwen dzielą przezroczyste ściany.

Leniwe drapieżniki krążą po innych trakcjach

niż ich siostry kruche jak tacki z porcelany.

 

W nas też iskierki światła sąsiadują z grozą,

radość bezczelnie błyska przed paszczą rekina,

która jej nie połyka – jakby się przyśniła.

 

Ale niepostrzeżenie od zielonej głębi

odrywa się i rośnie wydłużony cień,

i tnie najgrubsze szyby samotna ryba piła.

© Krystyna Dąbrowska, Białe krzesła (Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, 2012)