Where should I look from in order to see you?

From near or from afar? And from what point in time?

When I move away, trying to encompass you

from head to foot, like a painting on an easel,

I feel that it’s you who’s encompassing me,

you’re changing, adding color, subtracting.

Now I’m looking you in the eyes, now I’m looking with your eyes,

while you are dreaming or as you’re appearing in my dream,

and now I’m looking for a detail – an object, a gesture, a word,

may it open wide like a bud and burst into being you.

So many points of view, yet I’m stuck at a dead point,

entangled by the thread I planned to use to join them.

And I don’t know if you’re in the thread,

or in the flash of the scissors cutting it in two.

© translated by Antonia Lloyd-Jones

Skąd mam spojrzeć, żeby cię zobaczyć?

Z bliska czy z daleka? I z którego czasu?

Kiedy się odsuwam, próbując ciebie objąć

od stóp do głów, jak obraz na sztaludze,

czuję, że to ty mnie obejmujesz,

zmieniasz, dodajesz kolor, odejmujesz.

Raz patrzę ci w oczy, raz twoimi oczami,

kiedy śpisz lub gdy mi się śnisz,

to znów szukam szczegółu – przedmiotu, gestu, słowa,

niech jak pąk się otworzy i wybuchnie tobą.

Tyle punktów widzenia a ja tkwię w martwym punkcie,

oplątana nicią, którą chciałam je złączyć.

I nie wiem, czy w tej nici jesteś,

czy w błysku nożyc, co ją przetną.

© Krystyna Dąbrowska, Białe krzesła (Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, 2012)