Siblings

An aged woman dances flamenco.

In her effort a former lightness smolders.

She is tall and slender like a humpbacked heron,

her skirt has frills and ruffles, her cheeks are sunken in.

The aged woman dances like a young one,

a girl who perished during wartime.

After the show she wipes off the make-up, takes off the wig

and dress, then puts on pants and a jacket

and becomes the person she is off stage:

a male one – the dead girl’s brother.

The aged man goes back to his home.

He wove it himself from scraps of the past,

photographs, posters and newspaper cuttings.

In between hang the dresses, which he sews by hand:

multi-colored birds of paradise.

And his sister’s portrait, fresh flowers beside it.

At one time they travelled the countries of Europe,

a celebrated teenage dancing couple.

Then came the ghetto, escaping, separation.

He told himself straight that if he had survived

it was only to be her embodiment in dance.

The aged dancer brews a pot of tea.

Silence. It’s time the lights went out.

Quite soon now he’ll go to bed, but first, just as he is,

with no costume or powder, he dances tap in the kitchen doorway

to the beat of the bone-hard rattle of castanets.

© translated by Antonia Lloyd-Jones

Rodzeństwo

Stara kobieta tańczy flamenco.

W jej wysiłku tli się dawna lekkość.

Jest wysoka, chuda jak zgarbiona czapla,

ma falbaniastą spódnicę, zapadnięte policzki.

Stara kobieta tańczy młodą,

która zginęła w czasie wojny.

Po występie zmywa makijaż, zdejmuje perukę

i suknię, wkłada spodnie, marynarkę

i staje się tym, kim jest poza sceną:

mężczyzną, bratem zabitej.

Stary mężczyzna wraca do domu.

Uwił go sobie ze strzępów przeszłości,

fotografii, afiszów i wycinków z gazet.

Wśród nich wszędzie suknie, które sam haftuje:

wielobarwne egzotyczne ptaki.

I portret siostry – stawia przy nim kwiaty.

Przed wojną jeździli po całej Europie,

słynny duet nastoletnich tancerzy.

Później getto, ucieczka, rozdzielenie.

Wytłumaczył sobie, że jeżeli przeżył,

to jedynie żeby wcielać się w nią w tańcu.

Stary tancerz zaparza herbatę.

Cisza. Pora wygaszonych świateł.

Za chwilę pójdzie spać, lecz przedtem, tak jak stał,

bez kostiumu i pudru, stepuje w progu kuchni

w rytm kościanego stukotu kastanietów.

© Krystyna Dąbrowska, Czas i przesłona (Znak, 2014)