mandala

six seagulls form a key and head for the rushing car

at the same time a traveller arrives in a city called G.

five kilometres in a straight line zoo animals press against the railings

and a man who picked his kids up from kindergarten

pours diesel over himself and strikes a match:

what a sweet sacrifice

what warm asphalt and what fluid flesh!

 

in the port district of town in the basement of Mrs S.

the floor has been pierced by a black spring

and she stands there bathed in enchantment

 

Mrs S. has never seen anything more beautiful

she swallows her medallion takes off her clothes

and smears herself whole in the black liquid

 

the black spring pours forth onto the street

the men cannot restrain themselves

masturbating

as the spring turns a shade lighter

 

when the traveller tries to make contact with the townspeople

it transpires no one knows the language he is speaking

 

go find an interpreter

what the traveller is saying

whatever it is could save us

 

at which the traveller strips naked

enters the local pond

lies back and begins to sing

 

and a fakir appears on the shore

on a six-legged four-trunked elephant

the threesome rise up into the air

 

once high over the town

the elephant gives a horrible four-trunked roar

 

and it happens:

mandala

a symmetrical angel

slowly our limbs ripping from our bodies

but we believe that someone will connect us anew

 

man da la

let it be

mandala

© translated by Marek Kaźmierski (Should Not Have Been Born – Trilogy, Off_Press, 2011)

mandala

sześć mew tworzy klucz i kieruje się w stronę pędzącego auta

w tej samej chwili do miasta G. przyjeżdża podróżny

pięć kilometrów w linii prostej zwierzęta w zoo napierają na ogrodzenie

a mężczyzna który odebrał dzieci z przedszkola

oblewa się ropą i podpala:

jaka prześliczna ofiara

jaki rozgrzany asfalt i jaka płynność ciała!

 

w portowej dzielnicy miasta w piwnicy pani S.

podłogę przebiło czarne źródło

a ona stoi i patrzy na nie urzeczona

 

pani S. nigdy nie widziała czegoś piękniejszego

połyka medalik zdejmuje ubranie

i naciera się czarnym płynem

 

czarne źródło wylewa na ulicę

mężczyźni nie mogą się opanować

onanizują się

i źródło staje się jaśniejsze o jeden ton

 

kiedy podróżny próbuje porozumieć się z mieszkańcami

okazuje się że nikt nie zna języka w którym mówi

© Grzegorz Kwiatkowski, Eine Kleine Todesmusik (Mamiko, 2009)