Cotton field

by Justyna Bargielska


Cotton field

It must have been the day of Corpus Christi. An older woman

dragged a shapely girl with Down's behind her: little girl, my little girl

when I die, what will become of you? But I couldn't,

older woman, promise you that we won't eat her, I don't exactly know

the habits of my kind, not exactly enough.

I often see us stopping on street corners,

we take out pictures from our wallets of buildings covered with golden domes

to show each other, men and women,

young and old, but whether from longing or as threats, I don't know.

It must have been that day, along the tracks

or at the edge of the park that a man in a brown jacket was walking,

he carried a football table, tiny heads upside down

and there's nothing I can do about it, but the sun was tilting to the west.

© translated by Maria Jastrzębska

Pole bawełny

To musiał być dzień Bożego Ciała. Starsza kobieta

wiodła za sobą okazałą downicę: córciu, córciu,

gdy umrę, co się z tobą stanie. A ja nie mogłam ci

starsza obiecać kobieto, że jej nie zjemy, niedokładnie znam zwyczaje

mojego gatunku, nie na tyle dokładnie.

Widuję nas, jak przystajemy na rogach ulic,

wyjmujemy z portfeli zdjęcia budynków krytych złotymi kopułami

i pokazujemy je sobie nawzajem, mężczyźni i kobiety,

starzy i młodzi, ale czy tęskniąc, czy grożąc, nie wiem.

To musiał być ten dzień, wzdłuż torów

albo skrajem parku szedł mężczyzna w brązowej marynarce,

niósł piłkarzyki główkami do dołu

i nic na to nie poradzę, ale słońce, ono chyliło się ku zachodowi.

© Justyna Bargielska, Dwa fiaty (Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, 2009)