A coffee with an imprinter

by Justyna Bargielska


A coffee with an imprinter

So you've been nowhere? I have,

but not nowhere. It could've been Abkhazia,

the land of first letters, where men

lay railways at night, upwind, and then

they're surprised. In map cases they keep a photo of that

pink with blue pin-up girl,

other sacred pictures they set against the walls.

They throw stones at pigeons, angry

that a pigeon swings and soars, and then gets

over it as if nothing happened, not worried

that it won't like itself any more.

They're set shallowly in skin, then more deeply

in canvas and in the end that pin-up

shows up anyway, flicks off and there's no trace.

© translated by Katarzyna Szuster

Kawa z imprinterką

A więc nie byłaś nigdzie? Byłam,

ale nie nigdzie. To mogła być Abchazja,

kraina pierwszych liter, gdzie mężczyźni

kładą tory w nocy, pod wiatr, a potem

się dziwią. W mapnikach trzymają zdjęcie

tej pin-up girl różowej z niebieskim, inne

święte obrazy stawiają pod ścianami.

Rzucają kamieniami w gołębie, źli,

że gołąb buja i kołuje, a potem wraca

do siebie jak gdyby nigdy nic, nie bojąc się,

że już się sobie nie spodoba. Oni są

płytko w skórze, potem głębiej

w płótnie, a na końcu i tak przychodzi

ta pin-up, strzepuje i nie ma śladu.

© Justyna Bargielska, China shipping (kserokopia.art.pl, 2005)