Psalm XVIII

by Julia Fiedorczuk


Psalm XVIII

at night her fear spills over into my dreams, no

big deal, awoken in our shelter of cotton

we laugh at the black water, the fog, the wings

of wind in the cracks of the house, and the Warsaw sky

works its quiet way, showing us only its inside,

the palm of its hand; and then a flock of pigeons

swoops in her eyes, her barefoot soul, her bareheaded

soul runs,

chases the wind, wait,

I say firmly to time, for a moment

it seems to me that—

Translated by Bill Johnston

Psalm XVIII

nocą jej strach przelewa się do moich snów, nic

wielkiego, obudzone w bawełnianym schronie

śmiejemy się z czarnej wody, mgły, skrzydeł

wiatru w szczelinach domu i warszawskie niebo

cicho robi swoje, pokazując nam tylko podszewkę,

wnętrze dłoni; kiedy stado gołębi

nurkuje w jej oczach, bosa dusza, dusza

z gołą głową, biegnie,

goni wiatr; zaczekaj,

mówię stanowczo do czasu i przez sekundę

wydaje mi się, że –