Psalm XXXI

by Julia Fiedorczuk


Psalm XXXI

for R. K.

 

a chickadee had perched on the windowsill like a message

generated by the mist, October

was turning into November in the birches oaks alders,

in the frost-resistant flowers, in the cemeteries

where our fathers wrote no memoirs,

where they would not recognize our children, our

poems, ourselves. The television was showing Poland

that had perished, and then had not perished, and then

again had perished, and then not, and then the sun

flung up a mesh of branches, all at once

the chickadee was absorbed by sky before I could say

remember, remember me—

Translated by Bill Johnston

Psalm XXXI

R. K.

 

sikorka przysiadła na parapecie jak wiadomość

wygenerowana przez mgłę, październik

przechodził w listopad w brzozach dębach olchach,

mrozoodpornych kwiatach, na cmentarzach

gdzie nasi ojcowie nie pisali pamiętników,

gdzie nie poznaliby naszych dzieci, naszych

wierszy i nas. telewizja nadawała Polskę,

która zginęła, a potem nie zginęła, a potem znowu

zginęła, a potem nie, a potem słońce

podbiło wycinankę gałęzi, nie wiadomo kiedy

sikorka wsiąkła w niebo, zanim zdążyłam powiedzieć

pamiętaj, zapamiętaj mnie—