Weather

for G. B.

 

Something was consuming our sunshine hours.

The sea churned in its rocky nest, luring the moon,

a smooth spirit crossing its skin, winking a bright eye.

 

After the cloud passed we were no longer ourselves.

After the cloud passed we were again ourselves

once we'd updated the crow's feet, maps

 

of the sunshine hours and those that were steeped in gloom;

memory—a spider's silk—was showing us the way.

Where are you? I'm right here—

 

—once again from the beginning.

Something was consuming our evening hours,

Arachne was weaving a net between the empty spaces,

 

the spirit journeying from gap to gap

conjuring shapes: beneath a massive sky

in the flimsy home of summer, we gathered them

 

to make a gift.

Translated by Bill Johnston

Pogoda

G. B.

 

Coś pożerało nasze słoneczne godziny.

Morze turlało się w skalistym gnieździe wabiąc księżyc,

duch ślizgał się po jego skórze, puszczał lśniące oko.

 

Po przejściu chmury nie byliśmy już sobą.

Po przejściu chmury byliśmy znów sobą

po aktualizacji zmarszczek, map

 

godzin słonecznych i tych pochmurniejszych;

pamięć—pajęczyna—wskazywała drogę.

Gdzie jesteś? Tu jestem.

 

I wszystko od nowa:

coś pożerało nasze wieczorne godziny,

Arachne tkała sieć między pustkami,

 

duch podróżował od spacji do spacji,

wywołując kształty: pod ogromnym niebem,

w kruchym domu lata, zbieraliśmy je

 

na prezent.