SUE RYDER FROM THE SQUARE

by Barbara Klicka


SUE RYDER FROM THE SQUARE

Sue Ryder – she encountered misfortune early on, when along with her mother she visited hospitals and the gravely ill.

www.dom-seniora.ovh.org

 

            Greetings to you, Sue Ryder from the square, on which no window of mine looks out. Greetings to you, because I don’t want to go back to my place today. You’re in the snow, and I’m in a strange kitchen, my dear Sue Ryder, in the Wild West.

 

            Not long till high noon now, so I’m meeting you, we’re meeting, Sue Ryder, I’ll bring the cigarettes. Now I’m scraping paint from the windowsill with my nail, then I do it the other way round – do you like manicures?

 

I like them though I shouldn’t, since it’s possible to do so many serious things, and here there’s the bishop’s violet in a brushstroke across the nail bed and you have to watch out for, fear the consequences. There awaits us, my dear, a silent cloud in the earth

 

-  the square behind the bus stop needs work. Dear Sue Ryder, and even then you can’t be sure, since the toilets by it will stay triangular – someone might find that ugly photo of you on google.

 

Greetings to you, Sue Rider, masterless cow-girl. Already we’re away from everywhere – the address books of mothers, our own beds, at the ends of the nerves of enemies from many nights, of brothers from just one.

 

Already we’re away from everywhere, so don’t look round, my sad Sue Ryder,

you’re nowhere to be found.

Translated by David Malcolm

SUE RYDER OD SKWERU

Sue Ryder – z nieszczęściem zetknęła się wcześnie, kiedy razem z matką odwiedzała szpitale i ciężko chorych.

www.dom-seniora.ovh.org

 

 

Bądź pozdrowiona Sue Ryder od skweru, na który nie mam okien. Bądź pozdrowiona, bo nie chcę dziś wracać do siebie. Ty jesteś w śniegu, a ja w obcej kuchni, moja droga Sue Ryder, na dzikim zachodzie.

 

Niedługo samo południe, więc się z tobą spotkam, spotkamy się Sue Ryder, wezmę papierosy. Teraz paznokciem zrywam z parapetu lakier, potem zrobię na odwrót – lubisz manicury?

 

 Ja lubię, chociaż nie wypada, bo można by robić tyle ważkich rzeczy, a tu róż biskupi pędzelkiem po płytce i trzeba uważać, bać się konsekwencji. Czeka nas, kochana, cichy obłok w ziemi

 

 – na skwer za przystankiem trzeba zapracować. Kochana Sue Ryder, a nawet wtedy nie możesz być pewna, bo szalety przy nim zostaną trójkątne – ktoś może znaleźć w googlach twoje brzydkie zdjęcie.

 

Bądź pozdrowiona, Sue Ryder, bezpańska kowbojko. Już wszędzie nas nie ma – w kapownikach matek, w naszych własnych łóżkach, na końcówkach nerwów wielonocnych wrogów, jednonocnych braci.

 

Już wszędzie nas nie ma, więc się nie rozglądaj, moja smutna Sue Ryder,

nie ma gdzie się szukać.